Przykrość

- Pragniesz sprawić mi przykrość? - Na pewno nie. Może zresztą jeszcze tu wrócimy... - Rozumiem. Ścigacie Clarka. - No... niezupełnie. Pragniemy z nim porozmawiać. - Przecież go nie znasz? - Nie znam, lecz Clark szantażuje naszego znajomka i może mu narobić sporo kłopotów. - Czyżby ten znajomek coś przeskrobał? - Nic takiego, czym mógłby zainteresować się szeryf lub sędzia. - Nie chodzi tu o kobietę? - chytrze zagadnął karczmarz. - Teraz jesteś bliższy prawdy. Clark potrafi zepsuć pięknie zapowiadające się małżeństwo, ale proszę, nie pytaj więcej, nie jest to tylko moja tajemnica. I nie mów Clarkowi, że mamy do niego interes. - Będę milczał jak głaz. Dla ciebie, Karolu, wszystko! Po takim przyrzeczeniu zmieniliśmy temat rozmowy. Carty coś niecoś opowiedział o sobie. Wynikło z tego, że dopiero od trzech lat jest właścicielem saloonu, a od dwu lat mężem pani Elsy. Zaoszczędził okrągłe sumkę jako wędrowny agent handlowy kilku przedsiębiorstw i kupił podupadły zakład od poprzedniego posiadacza.

Pogotowie komputerowe Łódź zabytki magazyny Warszawa Przybywa Clark .