Teryterium Wyoming

W mieście leżącym na samiutkim południowym krańcu terytorium Wyoming. Tu kończyła się podróż kolej dla tych wszystkich, którzy wędrowali na północ. Skończyła się dla Karola, bo i on tam dążył. Stąd ku Czarnym Górom można było dotrzeć już tylko na końskim grzbiecie, dyliżansem, własnym wozem lub na piechotę. Karol konia nie posiadał, nie miał również pieniędzy na jego kupno. Jako typowy greenhorn nabył przed wyprawą piękne traperskie ubranie, torbę, winczester i w kieszeni pozostało mu niewiele dolarów, zaledwie wystarczyło na opłacenie noclegu, skromnego posiłku i na podróż dyliżansem do Custer City, w samym sercu Czarnych Gór. Lecz amatorów podróży dyliżansem było zbyt wielu, aby mógł ich pomieścić jeden wehikuł, a na następny należało czekać cztery do pięciu dni. Przez ten czas mieszkać i żywić się w Cheyenne. I tak oto Karol znalazł się w paskudnym położeniu. Na szczęście los mu sprzyjał. Spotkał w Cheyenne wędrującą ku północy własnym wozem rodzinę Heartów: dziadka, syna z żoną, wnuka.

Ikariam - gra przeglądarkowa mieszkania Warszawa pozycjonowanie Przybywa Clark .